By? mo?e jest taka wyspa
na jakim? oceanie
która ma jedn? przysta?
i jeden jacht w tej przystani
i wody jednej rzeki przecinaj? j? w poprzek
i jeden stra?nik rekin
pilnuje wyspy dobrze
i pojedy?czo si? ?ami?
o ska?y samotne fale
i jeden czarny namioy stoi na owej skale
nad palm? jedn? jedyn?
b?yszczy jedyna gwiazda
a gdy si? chce tam dop?yn??
jest tylko jedna jazda
gdy? jeden jest kierunek
i jeden ma?y bilet
wi?c po swój biedny pakunek
niebawem si? pochyl?
i opuszcz? sw? izb? bez s?ów i powrotów
by pop?yn?? na wysp?
do czarnego namiotu
i b?dzie coraz ciemniej
ciemno, smutno i mglisto
psy, kiedy wyj? w pe?ni?
te? t?skni? za t? wysp?.
By? mo?e jest taka wyspa
na jakim? oceanie
która ma jedn? przysta?
i jeden jacht w tej przystani
By? mo?e, by? mo?e